Tęsknota pewnej mamy


Mój synek odszedł i jest daleko.
Jak sobie radzi, czy jest mu lekko?
Dlaczego tak szybko opuścił nas,
czyżby to jego naprawdę był czas?

Nigdy z tą myślą się nie pogodzę.
Codziennie do synka na cmentarz chodzę...
tam z nim rozmawiam i sobie tłumaczę,
że nie pomogą mi wszelkie płacze.

Wiem, że mu dobrze...jest gdzieś tam w niebie,
aniołki czuwają gdy jest w potrzebie...
Czaruś na zawsze w mym sercu zostanie,
a kiedyś nastąpi szczęśliwe spotkanie.

Czytany: 313 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: