Tęsknota pewnej mamy
Mój synek odszedł i jest daleko.
Jak sobie radzi, czy jest mu lekko?
Dlaczego tak szybko opuścił nas,
czyżby to jego naprawdę był czas?

Nigdy z tą myślą się nie pogodzę.
Codziennie do synka na cmentarz chodzę...
tam z nim rozmawiam i sobie tłumaczę,
że nie pomogą mi wszelkie płacze.

Wiem, że mu dobrze...jest gdzieś tam w niebie,
aniołki czuwają gdy jest w potrzebie...
Czaruś na zawsze w mym sercu zostanie,
a kiedyś nastąpi szczęśliwe spotkanie.

Czytany: 371 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ