"Droga krzyżowa Bł. Karoliny Kózki (I)


                Droga Krzyżowa

                      Stacja I
            Pan Jezus na śmierć skazany.

Pan Jezus stanął przed Piłatem.
Piłat osądził Go i umył ręce.
Nie umiał dostrzec Boskiego Majestatu,
bo w tym Człowieku nie widział nikogo więcej.

Jezus w przeddzień Męki był Człowiekiem,
który się cierpienia bardzo boi,
lecz prosił Ojca, by Go pokrzepił
po to, by wolę Ojca wykonał.

Po Karolinę przyszedł żołnierz,
który już na nią wydał wyrok.
Białego kwiatu owoc dojrzał
i wola Boża się spełniła.

Karolina pójdzie ku lasowi mężnie
jeszcze z ojcem, aby tam zginąć,
dźwigania krzyża się podejmie,
aby raz jeszcze zwyciężyła miłość.

                      Stacja II
             Pan Jezus bierze krzyż na ramiona.

Pan Jezus bierze Swój krzyż
z miłości do każdego człowieka.
Wie, że długo będzie z tym krzyżem musiał iść,
aby go uwolnić od grzechu.

Krzyż Chrystusa jest ciężki,
bo przez niego przyjdzie odkupienie.
dla nas. Jezus musiał cierpieć,
aby otworzyły się znów bramy nieba.

Karolina wychodzi z domu,
po raz ostatni patrzy na podwórze.
Na zawsze pozostanie ono
pamięci o Karolinie opiekunem.

Krzyż Karoliny jest dla niej
odpowiedni. Bóg zna jej możliwości.
Droga Krzyżowa znów się powtarza,
a każdy ma na niej wytrwać do końca.





                      Stacja III
       Pan Jezus po raz pierwszy upada.

Pan Jezus upadł pod ciężarem krzyża,
który go niestety przytłoczył.
Przewyższać ku Niemu życzliwość
okazały się zawistne oczy.

Jezusowi zabrakło już siły,
aby nieść naszych grzechów brzemię.
Nie dał rady już tyle dźwigać,
ale wiedział, że dźwigać trzeba.

Duch ojca Karoliny upadł pod
kolbą karabinu przytkniętą mu do skroni.
Lęk nad męstwem górę wziął,
nie mógł stanąć już w córki obronie.

Ojciec Karoliny bał się o własne życie
i życia córki nie mógł już ocalić.
To nie wynikało wcale z jego pychy,
lecz było za Chrystusem podążaniem.

                      Stacja IV
          Pan Jezus spotyka Swoją Matkę.

Jezus spotyka Swoją Matkę,
której serce miecz już przeszył.
Ona patrzy na dziecko własne
i chciałaby je pocieszyć.

Wola Twoja, nie moja, mój Synu
się dzieje, a raczej nie Twoja
lecz Twojego Ojca. Przypominać
musiałeś mi o tym za dużo może.

Karolina nie spotka już swoje matki,
bo ona wyszła rano do kościoła
i dziewczynę musi umacniać
miłość panująca w domu.

Nasze matki często spotykamy,
gdy Pan nas dotknie cierpieniem.
One czasem sposobu nie znają
na to, by siłę tego bólu przemóc.







                      Stacja V
          Szymon Cyrenejczyk pomaga Jezusowi nieść krzyż.

Szymona wprawdzie przymuszono,
lecz gdy popatrzył na Chrystusa,
włożyć na swe barki krzyż pozwolił
i nie myślał o tym, że nieść go musi.

Jezus często uzdrawiał i leczył,
a w tym ostatnim dniu nie znalazł
się nikt, kto by pośpieszył
i dopomógł Mu w krzyża dźwiganiu.

Chłopcy schowali się w bezpiecznym
schronieniu w pobliskich zaroślach.
Mówili może do siebie tylko szeptem,
że Karolinie jedynie Bóg pozostał.

Karolina pomagała tylu ludziom,
a została sama w godzinie próby,
jednak Bóg ją umacnia, więc przyjmuje
zgotowany dla niej ciężar trudu.

                      Stacja VI
          Weronika ociera Jezusowi twarz.
Jak trudno nieść ciężki krzyż,
pot sam spływa z czoła.
Wytchnienia nie dają mi
i chcą chyba, bim już żywota dokonał.

Z pomocą pośpieszyła mi Weronika,
której pozostawiłem Swe Oblicze
na chuście. Ono dziś ludzi zachwyca,
inni znów niestety odpowiadają na nie krzykiem.   

Karolina jest wszczepiona w Chrystusa
od momentu swojego chrztu świętego.
Wie, że naśladować Go musi,
bo cała należy do Niego.

Karolina upodobniła się do swojego Mistrza
tak bardzo, że aż w stopniu heroicznym.
Szła za Nim w tym, codzienne i zwykłe,
a swe życie oddawała milcząc.


                      Stacja VII
          Jezus drugi raz pod krzyżem upada.

To jest już drugi na drodze upadek,
a żołnierz jeszcze Mnie popycha i bije,
lecz serce ciągle głośno mi powtarza,
że dla miłości mam i więcej przyjąć.

Droga jest tutaj bardzo wyboista,
dochodzi do tego nieludzkie zmęczenie,
a może ludzkie, bo przecież wszyscy
dźwigamy bólu od wygnania z Edenu brzemię.

Bardzo upadł moralnie inny żołnierz,
pociągnęły go najniższe instynkty.
Czy niżej jeszcze upaść można,
uznając, że bestialstwo jest zwykłe?

Upadamy, gdy nam się wydaje,
że już zawsze silni będziemy,
jednak są Sakramenty Eucharystii i pojednania,
wciąż pozostaje nadzieja.

                      Stacja VIII
          Jezus spotyka płaczące niewiasty.

Płaczcie raczej same nad sobą,
a nie płaczcie nade Mną.
Ja wyszedłem od Boga
i mam Jego wolę wypełnić.

Pobożne córki jerozolimskie,
nad kim wy swe łzy lejecie?
Jezus czuje Boga bliskość
I to go przed Męką pokrzepia.

Płaczesz nad Karoliną,
że oddała swoje życie tak młodo,
ale ona prędzej, niż by grzech popełniła,
wolała jak Święty Stanisław żywota dokonać.

Za krótkie dla niektórych było
jej życie bagnetem przerwane,
lecz niż śmierć silniejszą miłość
na wieki się okazała.







                      Stacja IX
          Jezus trzeci raz upada na kalwaryjskiej drodze

Czy ja jeszcze dam radę iść?
Przygniótł mnie znów ciężar krzyża.
Mam otworzyć ludzkich serc drzwi
i z czułością się nad nimi pochylić.

Wiem, że iść znów będę musiał,
choć zupełnie sił mi nie starcza.
Odeprzeć jednak muszę pokusę,
bo dobro nigdy nie jest łatwe.

Ojcowie, matka już niestety odchodzą,
z dwoma jedzie Święty Krzysztof.
Teraz już odpoczywają w pokoju,
ale nie przestają istnieć.

Ból po stracie najbliższych
trudno jest z innymi dzielić,
jednak wpatrzeni w przykład Karolinki
inaczej postępować nie umiemy.

                      Stacja X
          Jezus z szat obnażony.

Pana Jezusa odarto z szat,
zdjęto Mu płaszcz i suknię,
a On ma właśnie teraz dać
nam Siebie samego na każde jutro.

Jezusowi zdjęto płaszcz i suknię,
a On nie otworzył ust Swoich
jak owca niema wobec strzygących ją –
pozostało jej tylko pozwolić.

Karolina chce ochronić
poczucie swojej własnej godności.
Wie, że zło trzeba pokonać
dla tej największej miłości.

Karolina ma świadomość, co jest
i powinno być pierwsze w życiu,
nie pozwoliła więc, by grzech
drogę do Pana jej zamykał.



                      Stacja XI
          Pan Jezus do krzyża przybity.

Jakie ciężkie są te gwoździe
i jak mocno wbijają się w Ciało.
Ból jest też przeogromny
i taki, że aż nie do opisania.

To nie gwoździe Cię, Jezu, przybiły, lecz
grzech nasz, a Ty pozwoliłeś
na to, aby nadzieję wnieść
w nasze serca, wiarę i miłość.

Karolinie zostają zadane rany
podobne do tych Chrystusowych.
Ona wie, że umrze dla Pana
tak, jak każdy z nas dla Niego się rodzi.

Gdy Karolinę żołnierz dosięga
szpadą, ona u Pana szuka ratunku.
Wie, że na wieki zwycięży,
choć doznała boleści okrutnej.

                      Stacja XII
          Pan Jezus umiera na krzyżu

Pan Jezus umarł na krzyżu,
aby człowieka odkupić.
Ten krzyż był znakiem wstydu,
a przyniósł zbawienie ludzkim duszom.

Pan Jezus rozpostarł ramiona
pomiędzy ziemią a niebem
po to, aby naszą śmierć wieczną pokonać,
byśmy na wieki nie zginęli.

Karolina umiera młodo,
by mieć udział w zwycięstwie Chrystusa
nad śmiercią, po to, by raz pokonać
jeszcze zło i nadzieję przywrócić.

Karolina oddaje ostatnie tchnienie,
by dać świadectwo innemu życiu,
które w niej w chwili jej chrztu się rozpoczęło
i którego inny etap nam śmierć odmyka.





                      Stacja XIII
          Pan Jezus z krzyża zdjęty.

Ciało Pana Jezusa zdjęto z krzyża
i oddano w ramiona Jego Matki,
aby raz jeszcze je przytuliła,
raz jeszcze, po raz ostatni.   

Ciało Jezusa zakrwawione po Męce
na Sercu Jego Matki już spoczywa.
Ona też musi cierpieć,
mieć udział w Męce Swojego Syna.

Ojciec przywozi ciało Karoliny
jak biały śnieg nadal czyste,
z miłością się nad nim pochyla,
bo ono jest mu bardzo bliskie.

Ciało Karoliny zakrwawione po śmierci
męczeńskiej ojciec zrozpaczony zabiera.
Jego boleść jest tym większa,
że wini się o córki opuszczenie.

                      Stacja XIV
          Pan Jezus do grobu złożony.

Józef z Arymatei Ciało Chrystusa
zabiera, aby je w swoim pochować
grobowcu, bo dobrze wsłuchał
się w słowa Zbawiciela.

Ciało Chrystusa będzie tu spoczywać
w oczekiwaniu na Zmartwychwstanie
tylko trzy dni. Stąd już widać
jak śmierć zostanie pokonana.

Karolina zostaje pochowana
w grobie na placu przykościelnym.
Rodzice Karoliny zamiast wiana
ufundowali jej pomnik Panny wiernej.

Ciało Karoliny tutaj złożono
w oczekiwaniu na zmartwychwstanie
jej i nasze, które się dokona,
gdy Jezus Chrystus przyjdzie w chwale.


Czytany: 581 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: