Ruchome schody na lotnisku


Dlaczego ja jestem w Krakowie
a nie w Jerozolimie
Duch rozłąki i rany miłości
w dodatku wrażenie bycia pod
ciągłą mgłą.
I te myśli o budowaniu Ameryki?
Wiem, że ostrzegałaś
„Zostań. - Na zawsze!”
Tymczasem, pociągi odjeżdżały
a ja, jak taki podmiot liryczny
decydowałem sam, zawsze
o kilka lat za późno.
Jednako, czy się chce czy nie:
Gdybanie nie pomoże.
Po prostu, ten pierwszy port
miał tyle dobrego uroku.
A ja? Obiecywałem. Inne przystanie.

Czytany: 197 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: