Okruchy z dzieciństwa
Igły, białe fartuchy
tyle z mojego dzieciństwa.
Ciąg zdarzeń, jedno popycha kolejne.
Teraz jest inaczej, zdecydowanie...
Opieram się każdej formie opieki
bo jakoś tego nie uznaję.
Ale nikt nie słucha moich głośnych protestów.
Dlaczego? Aż tak mało przekonująco mówię?
Słabo stawiam na swoim? Nie przedstawiam miliona słusznych argumentów?
Nie wiem, ale w uszach odbija się wciąż to głośne : "nie dyskutuj".
Nie jestem zła, chyba spokojna
z jakąś wewnętrzną ulgą zamykam nocą powieki
i czekam na lekki sen

Czytany: 259 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ