sen
sen

Zmrokiem czas złowieszczo się kładzie,
szarość cieni powoli zanika posród drzew,
wszystko się rozmywa w posępnym nieładzie,
słońce zaszło i z ciemności wychodzi gniew.

Pałac ponury pośrodku parku niemego,
okna jego ogromne patrzą złowieszczo,
ich wielkie okiennice są zapowiedzią,
że tu dusze potępione z bólu złowieszczą.

Ciemność ogarnia wszystko złym milczeniem,
budzą się demony chocholimi tańcami,
nietoperze bezszelestnie gonią za cieniem,
a wampiry szukają ofiarę obłąkaniem skazani.

Sowy na starym dębie co druidów pamięta,
pohukują na zwiewne dusz kontury,
które tańczą wyjąc,a ich pośmiertna
łuna oświetla pałac upiorów,grób ponury.

Smród się unosi siarką i mgłą nad okolice,
wszystko lepi się grozą,przerażeniem i złem,
wszędzie straszliwy śmiech,to wampirzyce
łapią swą ofiarę prowadząc z nią upiorną grę.

Czerwonymi ślepiami wpatrują się w ciebie ,
ustamy chciwie chłoną twe myśli skryte,
czekając snu głebokiego,by duszę marną
zniewolić i wyssać chciwie resztki w niej ukryte.

Zmęczonym już ciałem głęboko zasypiasz,
na to czeka pałac z całym trupim światem,
brakuje ci tchu,zmora wytrzeszcza ślepia
i strach paraliżuje,czy sen jest twoim katem?

Uciekasz przez park cieniem ponurych drzew,
przed tobą brama a za nią grobowce stare,
zło się zbliża,czujesz jego oddech,trupi śmiech,
Brama zamknięta,trwoga,tracisz już wiarę.

Myślisz że przepadłaś,demony za tobą sapią,
stoisz bezradna zlana potem swej niemocy,
to koniec?czekasz chwili gdy cię rozszarpią...
i,i!budzisz się przerażona,rano!Koniec już nocy!!!

eugmar.

Czytany: 320 razy


=>

Najnowsze
















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ