Nad wieczorem

Nad wieczorem pozbieram moje sny,
napełnię poduszki tuż przed nocą;
obok łóżka postawię białe bzy
niechaj bzową wonią się spocą.

W odbiciu nie licząc srebrnych nitek,
zasieję pod oknem czas zamknięty;
niech zakwitnie na wiosnę błękitem,
w niezabudkach drobnych obok mięty.

Ciche słowa zamknę w sekretny szept,
zaszumią zielenią, jak ruczaj leśny;
z poszumem łanów wrócą wierszem wnet
w owocny czas, co jeszcze się nie śnił.


Czytany: 1079 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ