W majowym amoku ( satyrycznie )
Znów przyszedł maj czarujący i rozmarzony,
z szaf letnie suknie ślą zwiewne pytanie - czy już?...
W dekolcie senny zapach, obcy, nieproszony,
przetrwał zimę na wieszaku aż pokrył go kurz.

Kwiaty na apaszkach ugrzęzły w jedwabnym śnie.
Mała czarna – przykro – nie tym razem. Nie teraz,
może jeszcze będzie dla ciebie taki czas...Kto wie?
Szukam seksapilu i na płacz mi się zbiera!

Nie widziałaś go czasem? W szafie ani śladu,
tak zniknąć po prostu... Dał drapaka do innej?
I jak tu z tą marnością można się dogadać,
co to, jak wytarta skóra żmii po wylince.

Tak, pamiętam – mam go mieć w sobie - dobra rada...
Takie gadanie - gdy zgryzot noszę tyle innych...
Zza łóżka wylazł, jakby wczorajszy, twarz blada...
Ponownie skrewiłeś!...I nie mów, żeś niewinny!

Wyglądasz, jak z octu... I zdaje się masz w czubie,
zdradza oko kaprawe... Niech to...wszyscy święci !...
Wiem! Oddam cię koleżance, której nie lubię.
Nadszedł ten czas, niech się z tobą inna pomęczy!

Czytany: 676 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ