Białowieskie impresje
Kiedy wędruję po wiosennym lesie,
oczy szmaragdem zieleni nasycę,
słuchając ptaków podniebnych uniesień,
szeptów mokradeł, konarów i szyszek.

Gdzie ludzka stopa ścieżyn nie dosięgła
w cienistych świerkach zapach igieł koi,
w grze światłocieni słucham serca wezwań,
w pierwotnym tętnie uroczysk ostoi.

Wieczór na niebie rozprowadza chmury,
suną w takt wiatru obłoki sczochrane,
słońce dzień kończy namiętną purpurą -
chodź, zmysły rosą schłodzi nam poranek...

Białowieża, 30.04.2012 r.

Czytany: 519 razy


=>