Orzech
Miał pan rejent ze Zwolenia
Twardy orzech do zgryzienia,
Nim go rozgryzł do połowy,
Stracił kieł i ząb trzonowy,
Wreszcie krzyknął: "A to gratka,
Proszę mi poszukać dziadka!"
Przybiegł dziadek siwiuteńki,
Twardy orzech wziął do ręki.
"Opamiętaj się, człowieku,
Nie mam zębów od pół wieku,
Taka sztuka to dla wnuka,
Niechaj służba go poszuka."
Wnuk, wiadomo, był siłaczem.
"Niechaj orzech ten zobaczę."
Wziął go, włożył między szczęki.
"Rzeczywiście, nie jest miękki!"
Po upływie pół godziny
Pot już spływał mu z czupryny,
Wreszcie przerwał ciężką pracę.
"Nie poradzę, zęby stracę,
Ale znam kowala w mieście,
Co ten orzech stłucze wreszcie."
Posłał rejent po kowala,
A już kowal się przechwala:
"Dla mnie to jest rzecz nienowa,
Jestem, panie, z Żelechowa,

Czytany: 605 razy


=>

Najnowsze





















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ