Mrozowski_Artur - Widziałem_go .: Wierszoteka Ibki :.

Widziałem go

Nie raz widziałem tego syna bożego i
to nie jednego w zgiełku ulicznym,
wędrował między pędzącymi autami i
przemykał się w waciaku idąc z kaszanką i
ćwiartką chleba pod pachą.

Pod pachą miał tylko Przegląd sportowy
a do polityki , nie miał za bardzo głowy .

Głowy inne rządziły za niego , on i tak był na
pozycji spalonej i ukrzyżują go wcześniej
czy później, tego człowieka jak syna bożego.

Bożego brakowało mu rozgrzeszenia za grzechy
nie popełnione w dzieciństwie i
w tym jakimś tam socjalizmie
a on?

On trzymał papierosa marki „sport „ w zębach i
miał strach w oczach i lęk przed jutrem
świecił brudem swych rąk , ziemią za paznokciami i
ubraniem śmierdzącym z daleka.

Z daleka widziałem go nie raz i dotykałem ,
jak sam siebie ,
lecz czemu nikt do niego się nie modlił ,
do tego syna bożego jak podziw.

Podziw bierze mnie dzisiaj do czasów mało odległych i
już tak niedostępnych , że pamięć ludzi zawodzi tak szybko.

Szybko złożę ręce jak do Boga człowieczego ,
tu na ziemi i w Warszawie przy Rondzie babka ,
gdzie stoi facet w ubraniu roboczym i
przy nim babka a ona to może święta
jakaś Magdalena albo Maria święta jego matka.

Matka jego widziała Go jak dziś rano z martwych wstał.


                   Pisałem dość dawno jak co roku bez daty.


Czytany: 309 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ