Godziny poezji

Te godziny poezji mijają nie postrzeżenie i są jak przeczulenie na polskość moją i ludzką piszącą po naszemu nie do tłumaczenia lecz pragnąc zrozumienia godzin Twego życia nie napiszę jak japoński, jidysz czy chiński w tysiącach znaków pokracznych nie stworzę godzin przerażonych tych co ich nie zrozumiem.
Zrozumiem coś co i tak zawsze bezpodstawnie minie bo chcę aby trwało wszystko jak najdłużej w Tobie godzino pąsowej róży , czasie trwaj jak możesz długo i nie pędź co chwila jak pociąg pośpieszny na przedmieścia kiedy to kwiat jednej nocy strzela i wytryska jak z procy z ukochaną w nocy a Ja chcę aby jak pragną inni mieć aby orgazm przez godziny lecz nic z tego.
Tego poetycznego wzwodu mi nie wystarczy kiedy po godzinach podniecenie opada i po prostu zaczyna mi wisieć co pomyślisz czytając o mnie w tej godzinie rozpaczy kiedy sam siebie ktoś zobaczy...
Rok 1999

Czytany: 261 razy

R E K L A M A

=>