Odkręcam butelkę ( nalej mi panie )
Nalej mi Panie z butelki wspomnień rozumu bym poznał piękność Twej mądrej beznadziejności.
Beznadziejności w alkoholu jest tak bowiem wiele jak w poezji wydumanej na chwiejącym się stole , więc odkręć mi butelką , to wszystko spierdolę i już.
Już widzę przeorane pole i kwiaty rosną do góry nogami a myszy chodzą na żyrandolu.
Na żyrandolu wisi lista zakupów do zrobienia a mnie to wszystko w pienia.
W pienia mnie i wkurwia ucieczka do kieliszka w którym utopić chcą ludzie żale do swej bezmyślnej wiary.
Wiary w zdolności swoje by przeorać ziemskie swoje pole.
Pole do popisu każdy ma przecież prawie takie same , jak możliwość odcięcia samemu sobie pępka .
Pępka po urodzeniu ślady zawsze zostają i zostają poezji ślady Twojej i pusta butelka i ta nakrętka i kromka chleba razowego , salceson oraz nie strawionej często postępowania śmieszności.
Śmieszności jak rak i wrzód czy czyrak na tyłku rozwalić się może i poplątał Ci i pomiesza plany życiowe.
Życiowe namiętności jak urok życia doprowadzą Cię często do butelki pełnej łzy.
Łzy zebrane do butelek na całym bożym świecie , te tak słone prawdziwe wyleczyłyby całe zło.
Zło pojawia się przy alkoholu w butelce , więc nie odkręcaj mi panie butelki i spraw by nikt mi do kieliszka zła nie nalał bym żony ukochanej nie zdradzał na ten dzisiejszy (dopisałem po latach przykład )

Rok zbliżony do żony

Czytany: 275 razy


=>