Gazeta poezji Poccocito

Zjawia się moment w którym pod same drzwi pana Poccocito po prawie pół wieku przynoszą gazetę świeżą i aktualną i wyjątkowo darmową strawą.
Strawą tak głodną informacji reklamowej jesteś gospodarzu na niebie jak te klucze ptaków nad głową.
Nad głową ptaków tysiące widzi pan Poccocito co leciały zawsze roznosząc iskrę informowania o zmianach w otoczeniu i wciąż w tym samym kierunku o tej samej godzinie przelatują nad domami tego właśnie osiedle w tym samym miejscu leżą i lecą kierunku w gazecie.
W gazecie piszą różne różności i ciekawość zaspakaja potrzeby i nie bardzo wiadomo dokładnie gdzie lecą i leciały miliony.
Miliony ludzi i miliardy widziały ptaki lecące w otchłani czasu gdzieś na skraj dżungli nad oceany myśli co gdzieś odleciały jak gazety na makulaturę i pisemną tak często niewykluczoną bzdurę.
Bzdurę w poezji załataj choć czasem ptakami na wycieraczce przed drzwiami niech w istnieniu nadmiernej informacji nie zostanie Wam kurz i piasku z tych butów ze spaceru na którym tak trudno dojrzeć płynącą poezję skrzydlatą   gazetową w tym dzienniku wieczornym na pogniecionym i wymiętym niebie.

Opóźniony w ubiegłym tysiącleciu

Czytany: 145 razy


=>