Wizyta u poety




Na drewnianej sklejce w strumyku z zimną wodą jak na bibliotecznej półce, jak w zaroślach i krzakach , mleczach i wiosennych śnieżnych roztopach, szpaltach gazet na rynku otuchy, jest taka wizyta.
Wizyta w przenośni i w zagrodzie miodem i mlekiem płynącej , razi nas wielokrotnością porównań tak nieludzkich i boskich i jak wszechstronną tematyczną zmorą w przestworzach świata , jest taka wizyta.
Wizyta u poety może być smutna , gdy sztylet krwawi, rana gnije i po pętli sznura ścieka ślina a krew? Krew jego z miłością szaty i ubranie nie dziwnie tak ludzko zaplamiła a starość siwych włosów Nas już nie odstrasza, to wtedy też jesteś u młodego poety i jest jakaś wizyta.
Wizyta w domu Twoim sprawia , że Ciebie rozumiem w zachwycie i że dziwnie czuję jego istnienie i Twoje a ten widok za oknem jest tak wyraźny jak nigdy, chociaż trudno zrozumieć co napisał.
Napisał poeta o wizycie w zaświatach grobu swego jak bidety i pojął , zrozumiał , że wizyty takie są , chociaż są tak nie możliwe i sprawię Ja teraz , że się jednak opamiętasz i nie pisać będziesz o beznadziejnej więc i głupiej sprawie jak jakakolwiek wizyta.
Wizyta w Twoim wierszu poeto jest czy jej nie ma ? odpowiedź jest
taka prosta !!...



Rok 2000 jesienny

Czytany: 176 razy

R E K L A M A

=>