>> Najnowsze  >> Autorzy  >> Użytkownicy  >> Zaloguj 

Koza, kózka i wilk
Sąsiadka koza, ta, co to rozwódka, Z rodu Ostrorożanka, a tak rześka czołem, Że śmie łeb na łeb rozmówić się z wołem I nie da lada wiku brać się do podbródka,
Wczoraj w las idąc zbierać na domu potrzebę Rokitę czy lipią skórkę, Na gospodarstwie zostawiała córkę, Której jest na imię Bebe. A że młodym osobom pod niebytność matki Rozliczne grożą przypadki,
Nakazuje dziecku srogo:
"Nie ruszać mi za próg nogą I nie przyjmować nikogo, nikogo! Jest tu wilk w okolicy; mam go w podejrzeniu, Że zamyśla o czemś brzydkiem; Pilnujże drzwi, aż wrócę i dam znak kopytkiem, Wołając cię po imieniu: "Bebe!" Lepiej, że zgrzeszym ostróżności zbytkiem,
Niż gdyby miało kiedy być przysłowiem trzodzie: Mądra koza po szkodzie."

O wilku mówiono w izbie,
A wilk tuż siedział na przyźbie; Podsłuchał. Matka z domu, a on wnet do córki: Stuk i puk we drzwi komórki. Wilk zwykle wyciem łaje albo grozi; Lecz gdy prosić ma potrzebę,
Nieźle udaje śpiew kozi; Więc jako mogł najkoziej odezwał się: "Bebe!
Otwórz!" - A kózka na to: "Przepraszam, nie można. Mamy nie masz, jestem sama". On znowu: "Bebe, otwórz, to ja, mama". Na to znów kózka ostrożna: "Głos wprawdzie matczyn; ale czyś ty matka,
Jak mogę widzieć, gdy zamknięta klatka?
Podejdźże tu i przez to pod progiem korytko Pokaż mi na znak. kopytko". Wilk odszedł klnąc Bebę i mać jej z ruska brzydko.

Ta bajka jest po całym świecie znana z treści;
Lecz żeby ją dać poznać polskiej płci niewieściéj,
Udawajmy, że wzięta z francuskiej powieści.



[1832-1834]

Czytany: 3269 razy


=>

Najnowsze






Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ