Zimowy poranek
Ranek szary i taki ciężki, powiesił sen
nie zapomniany jeszcze na szczycie łóżka.
Splątanych na poduszce kilka włosów, jak len
i chaotycznych myśli - śpi zwinięta smużka.

Okna oddychają szarością, zza firan
nieśmiało sącząc różowego świtu zorze.
Szumi na wietrze, ku chwale dnia - dytyramb,
obok w poranek wtulona - bezlistna brzoza.

Wszystko toczy się ospale, jak gdyby samo,
złodziejaszka snów - enigmatyczną ścieżką.
Kropla po kropli światła - lukruje szarość,
noc zimową spychając we wczorajszą przeszłość.

Na dzień dobry otworzył chmur śniegowe wieko,
jeszcze w filiżance kawy pokłada nadzieje.
Z garnka niepostrzeżenie cicho kipi mleko,
zaczynając prozę dnia...już dnieje...już... dnieje!

Czytany: 1466 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ