Styczniowa wiosna


Małe śnieżne gwiazdki topią się na twarzy,
miasto już zasypia tonąc w białej ciszy.
Wieczorową porą dobrze jest pomarzyć,
snując opowieści jak srebrzyste nici.

Nieważne zawieje, zamiecie, śnieżyce,
kiedy ciepłe myśli nosisz wewnątrz siebie.
Mróz szuka schronienia wsród pustych uliczek,
wypatrując szczelin wśród pękniętych cegieł.

A w moim fotelu siadło rozmarzenie,
ubrane w sukienkę w niebieskie migdały.
Mówi - jeśli zechcesz - wiosnę rozzielenię
na ramionach zimy i ocieplę skały.

-A.G./07.01.12/

Czytany: 822 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: