Styczniowa reklamacja


Wzięłam kartkę i pióro, trzeba zrobić coś z dziurą.
Zimę porwał ktoś! Jaki miał powód?
Nie pytając o zdanie ukrył mrozy i zamieć,
proszę wyjrzeć przez okno, tam dowód!

Piszę więc zażalenie, lecz do kogo to nie wiem?
Kto odbiorcą ma być reklamacji?
Stary rok czy też nowy, sama nie mam już głowy
bo u kogo wpadliśmy w niełaski?

Wielka dziura uwiera, nie ma śniegu cholera!
Kto to słyszał, by deszcz w styczniu padał?
Zero piguł, bałwanów, nawet wrony dla szpanu
się obnoszą z czarnidłem. Wypada?

Gdzie się sople podziały w zamieszaniu tym całym,
narty kurzem pokryte w piwnicy.
Zimę trzeba uwolnić, lecz czy jest ktoś tak zdolny
aby słońca wywołać deficyt?

-A.G./08.01.12/

Czytany: 401 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: