Znów jesień
Noc przerosła dzień niepostrzeżenie,
przy płocie wrzesień badyle rdzawi...
W bramie godzina stojąc w półcieniu
sinym oparem z rozlewisk się bawi.

Poranki zburzone winem drzemią
i niebo kluczem gęsi głośno łka.
Kasztan rozrzuca ciążące brzemię,
popatrz znów spadła brązowa łza.

Dzień przykryty chmurą, jak napar z ziół,
przechyla ku jesieni amforę,
lejąc barwy, jak z tęczy pawich piór.
A drzewa?...Drzewa - grają w kolory!

Czytany: 790 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ