nunquam unum iter


I

przyszedł czas na jesień. znów większe opady powiek
i ciała. kiedyś drżałam na widok pająków i zmiętych twarzy.
dzisiaj pamięć odłazi od kości. chcesz mościć nowe?
to nie czas na zakładanie gniazd, rodzą się puste skorupy.
przymrozek je skruszy. zanim słomiany dotrze - nasiąkną agonią.

II

pozbywam się powoli kształtów i pożądania.
bielmo na skroniach i oczach. osierocam się z siebie
każdego dnia. to jeszcze ja, chociaż w innym stanie skupienia.

III

wiem, nie zmienisz upodobań. zostań tam, gdzie jędrne
i zdrowe. oszczędź słów, wiatr nimi pluje. czujesz?

IV

jeszcze niedawno kukułki w zegarach zapowiadały
nieskończoność. ponoć są podstępne - idą z czasem.
nie ugaszę ognisk zapalnych ani iskier. wszystkie
chowam pod powieką. możesz trwać lub odejść, zamknąć wieko.


-A.G./10.09.11/

Czytany: 363 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: