Pod jesień



Tato,jesień idzie
w świat, ta twoja
i kalendarzowa

za domem, którego już brak
ze studni głębokiej
pełnej powietrza wspomnień
spogłada wstecz długi twój cień

Ach! Córeczko ten czas
w nas i na zegarze
w majestacie swego trwania
w jakim nam przyszło być
jakiś niepojęty i napięty

ojcowiznę tato dajecie
teraz pod jesień
a czas napiera,
nakręca nas ten czas zmian
pokojeń
"kręci się niebiosów zegar
i czas o tarczę mieczem bije."

Zgrzytają zęby
kryzysu i biedy
i pustego z przymusu stołka
w zajęciu
kwiaty ukradkiem ronią łzy
stabilizacji

już nie pytaj mnie,
co masz, czego ci brak?
Nie mów ojczyzna,
ku indywiduum idę

nie znoszę skostnienia,
szablonu i kanonu
to jest czas przekraczania
granic,
pomyśl jeszcze choć trochę
w ten czas,
o zrobić z tym, co mam?

Córeczko
z pełną atencją
w ten czas nawałnicy
obietnic w miazmatach
który szedł gościńcem
tak bez alienacji sporu,
wartości, wyborów
i archetypu Animusa i Animy

na pajęczej linii życia
między naszą bliskością
a obcością,
zrozumieniem a nietolerancją,
brakiem czasu a jego nadmiarem,
kochaniem, a przyzwyczajeniem,
rozkwitaniem i przemijaniem
a jesienią mego życia
było wszystko,


teraz,swoją wiosną odkrywasz,
trzeba rozwiać prawdę
w jesiennym słonću i wietrze
prostymi słowami,
przeżywasz katharsis
patrząc o zachodzie słońca
na odlatujące
kluczem gęsi,kormorany
i bociany
hm,a młodość;młodość
ona sądzi
a starości rozgrzesza.


AA- wrzesień 2011

*W cudzysłowiu słowa K. K. Baczyńskiego
z wiersza "Byłeś jak stare drzewo"

Czytany: 497 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: