z ostatniej chwili
powoli dopływam do końca urlopu
ratownik (chyba z nudów) puszcza oko
w moją stronę morze pluje pianą
i resztkami po turystach


obok mnie mademoiselle po sześćdziesiątce
opłakuje piąty rozwód i niestrawność yorka
dalej - kobieta z niezliczoną ilością dzieci
smaruje poważne odleżyny męża


powinnam być szczęśliwa
jestem tymczasową właścicielką czterdziestki
lata wpompowanego w materac
loda bambino i końca sierpnia


na horyzoncie żadnej butelki z listem
a szkoda - byłam gotowa potwierdzić odbiór


-A.G./22.08.11/

Czytany: 424 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ