kobieta z przejścia dla pieszych mężczyzn


miała zresetować rzeczywistość,
wyprostować fundusz i podkowę na ustach.
dla niej recykling nie wchodził w grę,
stare dni - były zimne i niejadalne.


z czasem zabrakło różowego. zwłaszcza u optyków.
kurczyły się horyzonty i możliwości.
pomiętym ciałem targały odruchy (s)przeciw zaczepne.
i mały, nic nieznaczący wybuch płaczu.


niektóre drogi prowadzą tylko na manowce,
mieszkają tam bezpańskie staruszki,
wtulone w jesionki z dni postnych.
wierzą tylko w koty i zupy z croix rouge.

Czytany: 485 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: