Augustyniak_Andrzej - Kanion_Colca .: Wierszoteka Ibki :.

Kanion Colca
Natalii i ja
byliśmy kiedyś
na szczycie Colca
w Andach

o świcie
wśród nagich skał
i resztek śniegu
patrzyliśmy w
niebo
rozjaśniające się powoli

każdy o świcie
podporządkowany jest
słońcu,

przed nami
kamienne bloki,
skamieniałe maski
w skalistym murze

po jakimś czasie,
kondor
robił to, co zawsze
płynął majestatycznie
oblatując swój świat
z determinacją odkrywcy

potem już bez wahania
usiedliśmy na
jakiejś skalnej ławeczce

siedzieliśmy w milczeniu
słuchając dźwięków
darowanych przez naturę

palce naszych rąk splotły
się ze sobą
czuliśmy zapach
i kształty naszych ciał

oczy Natalii
wielkie i niebieskie jak niebo
zajrzały w duszę
znalazły serce

lecz myśli jak błyskawice
przetoczyły
nasze głowy
jak kula bilardowa
szukająca łuzy

zimny strumień powietrza
chlusnął z impetem
w twarze

co dalej było,
nic nie było,
posłaliśmy sobie
całusy
to nie miłość
to oczarowanie,
zauroczenie
to spotkanie
w drodze
w każdym spotkaniu
są twarze.


AA – 31lipca 2011

Czytany: 203 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ