Chłodny lipiec
         

         

Deszcz aż po horyzont,
wiatr szare chmury pędzi,
ostra, stalowa rysa
wbija się między dęby.

Na rżyskach rzędy słomy
jak pobici w polu rycerze,
plon – jeszcze niewiadomy,
wiadome tylko pacierze.

To lipiec mokry i chłodny,
sprzymierzeniec radia,
nie będzie już pogody pogodnej –
przedwczesny koniec lata.

Na plaży siąpi i siąpi,
wiatr – jak biednemu – w oczy wieje,
dobrze, żeś Panie, fal nie poskąpił,
fal jak nadzieje.

Kołują wróble hultaje,
arystokratyczne stada gołębi,
padać nie ustaje,
dzień za dniem coraz bardziej senny.

Pac pac pac o parapet,
tu tu du du o dach,
deszcz to taki facet,
co dobrze zna swój fach.

To lipiec chłodny i mokry,
stacji radiowych sprzymierzeniec,
ciąż niepogodne prognozy pogody,
pogodne głosy spikerek.

Wciąż siąpi i siąpi na plaży,
wiatr jak Ojciec Chrzestny,
to nic, że się nam przydarzył
koniec lata przedwczesny.


Czytany: 399 razy


=>

Najnowsze





















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ