Realium tremens


Nasza przyszość była tak przedwczoraj,
że już nie pamiętam. Nawet nie dmucham
na zimne, trwam w globalnym.

Przestałam wierzyć w przepowiednie.
Pod sufitem jemioła udaje szczęście
w czasach, gdy nikt nie wierzy w kominiarzy.

Dzisiaj wiem - słowa rzucane na wiatr
aportują mrozem, a katusy potrzebują ciepła.
Zwłaszcza, te na dłoni.

Szminki z kołnierzyków są zmywalne,
nawet jak przymykam oko na prawdę,
wiem, że wiosną znów dowiozą naiwność.

A.G./06.02.11/Paris

Czytany: 281 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: