Nocturne
Deszcz zabębnił w kamienicy
Ciemne, puste oczy lata.
Ktoś w fotelu patrzył w okno
Nie potrafiąc dojrzeć świata.

Kot w koszyku cicho mruczał,
Filiżanka w dłoniach drżących.
Wiatr za oknem głośno huczał,
Jak co noc, co noc bezsenną..

Gdzieś za ścianą, szeptem cichym
Na pianinie Nocturne grany
I okryty kocem lichym
Siedzi starzec, zasłuchany.

Nie bez bólu, z pustką teraz
Zamknął oczy
Jak to nieraz..
Gdy późniejszą w okna nocą
Patrzył..

Zlane nieba łzawą rosą
Ciemne stały kamienice.
A pod nimi wstąg ulice
Co nikogo już nie niosą.

Nikt nie śpieszy się do domu
Z parasolem biegnąc prędce
Nie potrzeba już nikomu
Być tu mędrcem..

Być tu.
Komu nie – potrzeba..
Być
W ogóle?

Pusta stoi filiżanka.
Pusty fotel,
Pokój pusty.
.. choć z przewróconego dzbanka
Wolno spływa miód poranka.

By o słońca złotym wschodzie
Ustał Nocturne,
Cisza wstała.
Piękny jesteś, Ty, poranku..
Jemu, w Niebie
Za to chwała.


Vita brevis, ars longa.
Chopin Nocturne op.9 no.1
19 lipca 2011.


Czytany: 289 razy


=>

Najnowsze



















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ