list wiersz i droga do mojego ojca


w drodze na cmentarz
do mojego ojca
w obrazie jak z lat sześćdziesiątych
z dołków zasypanych kurzem
wyrywam chwasty
kto mógł to przewidzieć
o niewymyślaniu jeden drugiemu
że asfalt na podłożu z tamtej nadziei
nie podlega krytyce bo po prostu leży obok
rodzinę stać było na okładkę z granitu
jest tam jeszcze miejsce na wiersze
brat wpadł na pomysł introligatorki
koniecznie chciał pokazać jak imponuje ojcu
pod twardą płytę mam podrzucać wiersze
jak najdłużej nie zapisywać nagrobka
to były jego życzenia chciał być sam
na sam z ufnością że po nim
ktoś tu zrobi wszystko i raz na zawsze
sumiennie to znaczy porządnie
żeby nie zaczynać od początku
i na nowo i znów żeby jak co roku
podczas zrywania czereśni
podglądać swoich synów

Czytany: 307 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: