Do życia


Nie umykaj życie, daj deptać po piętach,
zatrzymam cię chwilę, parę dni ukradnę.
Wiem, nigdy nie byłam i nie będę święta
maniery mam czasem nie bardzo wytrawne.

Spójrz mi prosto w oczy, (to nimi czaruję),
wzrok mam rozmydlony, (kiedy na coś liczę).
Może tak w prezencie amnestię darujesz
bo mi przemijanie strzeliło policzek.

Cofnij mój zegarek, wiesz - ten biologiczny,
który znaczy ciało nie tak, jakbym chciała.
Żeby jakiś chłopak choćby i ulicznik,
mógł powiedzieć do mnie - śliczna jesteś Mała!

-A.G/04.07.11/Paris

;-)

Czytany: 725 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: