Wirzba
Płaczę i wierzba i ja
Jej liście nade mną
A ja pod nią płaczę
I oparty o tak silne drzewo
Myślę na płaczem a wierzba myśleć nie musi
lecz stoi wygięta bo krople są duże
I pluskają się w jej marnej martwej naturze
One nie widzą bo one nie czują
Gdy spadną na ziemię nic nie reasumują
I kropla po kropli spada na świat
na mnie nie spada bo nie jest mnie wart
A moje krople które wymuszam by spadły
Płyną strumieniem na twarzy mej martwej
I zlecieć nie chcą i chcą ją na własność
Jak wierzby kora i jej marna dawność
Tak pozostaje przy płaczu skulony
Wierzba nade mną a ja pod nią stracony

Czytany: 269 razy


=>

Najnowsze





















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ