Bezdomni ludzie.


Wciąż padało,rozmyło,wylało.
Choć bronili w morderczym trudzie,
z prądem kawał życia zabrało.
Zostawiło bezdomnych ludzi.

Zagrzmiało,zakręciło,zawirowało,
napędziło rozpaczy i strachu.
Całą pracę w powietrze porwało.
Zostawiło ludzi bez dachu.

Wszystko stało się w jednej chwili,
rozświetliło się niebo od gromu,
swój dorobek życiowy stracili.
Pozostali bez własnego domu.

Rozkrzyczały się media z pomocą,
rząd obiecał, a nawet dał słowo.
A tam ludzie zmęczeni niemocą,
wciąż nie mają dachu nad głową.

Budzą się z tej tragicznej nocy,
żeby życie budować od nowa.
Nadaremnie czekają pomocy,
darowano im puste słowa.

Czytany: 471 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: