* ** *


przegapiłem niejedno
zaciemnienie księżyca
w żałobie i radości
dobijam targu bajpasami
w zastawie mam kilka planet

* *** *

zaryglowały się czasy szewca
przygarbiony czeka w kolejce
na bajpasy wścibski chirurg
inaczej zarabia na buty
razem szukają karmy dla psa

** ** **

to żaden banialuk
zbieram na następny wiersz
sprzedam pończochę M. M.
za resztę bielizny i garderoby
nagromadzę na następny epos

*** ***

Walczyliśmy solidarnie,
cel - podzielić się pół na pół
i w demokracji wybierać.
- jakby nie było prawdę
przegłosowali - został wstyd.

Czytany: 349 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: