Poziomka


Dom sobie obrałaś na obrzeżach lasów,
pieszczonych z czułością przez promienie słońca.
Od początku maja, nie marnujesz czasu,
czarujesz aromat w bieluteńkich pączkach.

Pomiędzy płatkami jaskrawe żółcienie,
to w nich twoja siła, gdy tylko dojrzeją.
Czerwień - niebo w ustach a więc żalu nie miej
widząc cię poziomko - ludzie się weselą.

Okrągłe owoce, czerwcowe korale
zrywam delikatnie - koją podniebienie.
Mam cały słoiczek, ciągle idę dalej,
prowadzona zawsze tym samym pragnieniem.

-A.G./21.06.11/Paris


Czytany: 803 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: