Koniec w Początku
Morze zgasiło rozżarzone słońce,
Cichym krzykiem wilgotnego ognia,
Suchego deszczu - żegnając kolejny dzień.
Księżyc oblał tajemnicą grafitowe niebo,
By rozwiesić na nim piegi gwiazd, czy może..
Malować jego włosy ciepłym wiatrem?

Pierwsze cienie schodzą wśród pustki,
By tańczyć do pełni srebrzystej,
Wirować bez końca - milionem marzeń, myśli, głupich pragnień.
Plączą się słowa śpiewane przez ciszę,
Zaszyte usta nie pragną słów
Wcale..

Pod niebem, nad piekłem, w ogrodzie, za śmiechem.

Sukienka w kwiaty targana jak papier
Dłońmi setek cieni, śmiejących się ciszą.
I rwą się za ręce, tańcząc coraz szybciej..
Coraz szybciej..
Coraz..
Wolniej?

Ostatnia noc bez końca,
Jak dzień bez początku.
Jak pąk zerwany za wcześnie,
By światu pokazać kwiat - dziecko.

Nie czas na sen, nie czas..

Rozmazany świat wiruje..
..do chwili upadku.

By budzić się znowu w chłodzie rannej rosy.
W chłodnym ranku nowego życia.
By być świadkiem kolejnych narodzin starego słońca
a może młodej nadziei?
Choć może znanej nadziei -
Słońca nowo odkrytego.

Czytany: 351 razy


=>

Najnowsze



















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ