Pod akacją


Rozpiętością ramion koisz me tęsknoty,
kiedy w chłodnym cieniu poszukuję siebie.
Szumiąc delikatnie sprawiasz, że twój dotyk
czuję na policzku. Zmysły mi kolebiesz

wezbraną zielenią, z kwiatowych esencji
uwalniasz wspomnienia. Wtedy też pachniało
kwiatami akacji, włożyłam je w siennik
by mi grzały myśli zimą, gdy na biało

mróz szyby maluje. Z majowym urokiem
i misternym pędzlem tiulowe apaszki
na szkle wdzięcznie kładzie a w kominku ogień
przypomina ciebie i kwiaty akacji...

-A.G./02.05.11/Paris

Czytany: 552 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: