Lot 347


wpatruję się w chmury, dziś pode mną pada,
znów tych łez cholernych nie oszukam deszczem.
turbulencja trzęsie, znowu w myślach spadam
na tę chwilę, która nami była jeszcze.


zatapiam się w numer trzysta pięć - marzenia,
będę szeptać, w dłoniach różaniec przesuwać.
chwile jak korale w upartych wspomnieniach,
rwę ciszę na nuty a może się uda...


przemyć twarz zmęczoną oglądaniem złudzeń,
cień rozproszyć w słońcu gdy chmurę odwrócę.
znaleźć lepsze rano i do szczęścia klucze,
od twojego ducha nareszcie móc uciec...

-A.G./07.08.10/ poprawiony


Czytany: 360 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: