Kobieca dyplomacja


Najprawdziwszy uśmiech oraz szczere słowo,
cenniejsze od klaki i sztucznych pozorów.
Pod przykrywką kłamstwa - mierna ideowość
staje się wykładnią panujących wzorów.

Niech pan nie przebiera, okrążając słowa,
choć pod żebrem kłują, bardziej je docenię.
Pod wystudiowany grymas się nie chowam
i stopy z ostrogą wkładam w życia strzemię.

To że bywam butna? Bronię swoich racji,
raczę komplementem? Jeśli już - to szczerym.
Nie bywam złośliwa jak pan, bo to płaskie.
Proszę się odpieprzyć do jasnej cholery.


-A.G./27.05.11/Paris

Z cyklu: /podniesione ciśnienie/

Czytany: 823 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: