Potępione
Jak trzoda rozciągnięte na piasków posłaniu
W bezkresy widnokręgu zwracają oblicze,
A w ich bioder zbliżeniu, w ich dłoni zbrataniu
Widać miękkość niemocy i dreszczów gorycze.

I jedne, zasłuchane w serdeczne zwierzenia,
Idą w lasu cieniste, szumiące bezdroże
I miłości swej pierwszej rozsnuwszy wspomnienia
Rzeźbią jakieś litery w drzew zielonej korze.

A drugie, niby siostry, w ciszy i skupieniu
Błądzą w pełnej widziadeł skalnej pustce szarej,
Gdzie oczom Pustelnika ongi w skier płomieniu
Białych piersi kuszące odkryły się czary.

Inne znowu, jak zwierzę wyjące swe skargi,
W głębi jaskiń pogańskich szukają schronienia
I ciebie przyzywają spalonymi wargi,
O Bachusie, co gorycz usypiasz wspomnienia!

I te jeszcze, co łona, szkaplerzem ubrane,
Piętnują krwawym śladem biczującej ręki,
Płaszczem nocy okrywszy swe ciała zszarpane
Rozkazy krzykiem głuszą mąk bolesne jęki.

O Demony! Potwory! Dziewice męczenne!
O wy niespełnionymi wciąż dręczone snami,
W ideału pogoni grzeszne lub promienne,
Czasem krzykiem rozgłośne, czasem ciche łzami,

Kocham was i żałuję, o siostry tułacze,
Duszy waszej piekielną przeczytawszy księgę,
Za niesytość pragnienia, za tęsknot rozpacze,
I za wielkich serc waszych miłosną potęgę.

tłum. Kazimiera Zawistowska

Czytany: 372 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ