Szkielet kopaczem
I

Gdzie tablice anatomiczne,
Rzucone na miejskie stragany,
W szpargałowy pył zagrzebane,
Cicho śpią, jak mumie antyczne,

Śród ruin, którym wiedzą smętną
I sztuką swą mistrz starej szkoły,
Chociaż ich temat niewesoły,
Dać Dostojności umiał piętno,

Można napotkać czasem kartę,
Gdzie się spostrzega w miedzi ryte
Kopiące ziemię, pracowite
Krwawe truposze z skór odarte.

II

Z owej gleby, którą, nieszczęśni
Rataje, kopiecie w żałości
Mozolnym wysiłkiem swych kości
Lub ze skóry odartych mięśni,

Jakie dziwne żniwo zbieracie,
Skazańcy, kostnicy wyrwani?
Jakiemu je panu nieść w dani,
Czyje spichrze napełniać macie?

Czyli chcecie (doli surowej
Okrutne, przejrzyste symbole)
Pokazać, że w ziemnym też dole
Na sen wieczny nie spoczną głowy;

Że nawet Niebyt to złudzenie;
Że wszystko, ba, nawet Śmierć kłamie,
Że może trza potem i łzami
Opłacać swe przyszłe istnienie,

I w kraju, gdzie losy nas strącą,
Twardą ziemię w pracy ryć kornej,
Kaleczyć o rydel oporny
Stopę obnażoną, krwawiącą?


tłum. Bohdan Wydżga

Czytany: 212 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ