>> Najnowsze  >> Autorzy  >> Użytkownicy  >> Zaloguj 

Rycina fantastyczna
Ten fantom osobliwy za całą paradę
Ma jedynie trącący karnawałem diadem,
Groteskowo nawdziany na szkielecie skronie.
Bez ostróg i szpicruty prze zziajanym koniem,
Co apokaliptycznej równy widmu szkapy
Jak epileptyk strugę ślin toczy przez chrapy
Na przełaj brną samowtór w dale mgłą pokryte
I bezkres ryzykanckim tratują kopytem.
Nad tłumem bezimiennym, szablicą jak płomień
Wodzi jeździec i tłum ten swym roztrąca koniem,
I przebiega, jak książę włodarz swej dziedziny,
Cmentarz bez horyzontu ogromny i siny,
Gdzie wśród bladego słońca zamglonej pogody
Śpią dawnej i współczesnej historii narody.


tłum. Feliks Konopka

Czytany: 387 razy


=>

Najnowsze






Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ