Trucizna
Wino nadaje klitek ubogich lichocie
Przepych własnej purpury
I jak czarodziej wznosi bajeczne marmury
W swoich oparów złocie,
Niczym smugi słoneczne, co strzelą zza chmury.

Opium nam wyolbrzymia to, co nie ma miary,
Bezgraniczność wydłuża,
Pogłębia bezdnię czasu, w rozkoszy nas nurza,
Sączy posępne czary,
Którymi nad pojemność wypełnia się dusza.

Lecz zdradliwszą truciznę kryją twe zielone
Oczy, o moja miła,
Gdzie moja drżąca dusza się na wspak odbiła,
A moje sny spragnione
Piją z tych gorzkich źródeł, gdzie drzemie zła siła.

Ale jeszcze mocniejsze jest straszne działanie
Twojej piekącej śliny,
Co odbiera mej duszy wszelki posmak winy
I grążąc ją w otchłanie
Ciska na wpół omdlałą do stóp Prozerpiny.


tłum. Maria Leśniewska

Czytany: 594 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ