Ostatnia majówka


To jeden z poranków, który się pamięta,
bardziej bosko przecież być nigdzie nie może.
Widok jest tak piękny, że chciałabym klękać,
dziękować, że jestem tu i o tej porze.

Wieś, drewniany domek z gankiem pełnym kwiatów.
Tuż przy płocie pęczki dorodnych rumianków.
Sad za domem pełen winnego zapachu,
w sieni zsiadłe mleko w kolorowym dzbanku.

Zewsząd mnie dobiega wesołe ćwierkanie,
pliszek, wróbli, szpaków - pokaźne gromady.
Czasem kogut przerwie dość znaczącym pianiem,
z mej czerwonej bluzki nie za bardzo rady.

Gdzie nie sięgnąć okiem zielonkawe kłosy,
roztańczone w wietrze falujące grzywy
zwracają ku słońcu, by o ciepło prosić.
Tutaj człowiek czuje że naprawdę żywy,

każdą cząstką siebie wsłuchany w naturę,
daleko od zgiełku ulic, miast, blokowisk.
A to wszystko przecież przyroda czaruje.
Jest coś piękniejszego? Popatrz i sam powiedz.

-A.G./21.05.11/

Czytany: 1695 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: