Nocą


Ciemna noc zasiała ciszę pod oknami,
aromat maciejki kusi słodko zmysły.
Wiatr tak delikatny jak miękki aksamit,
a w górze marzenia gwiazdami rozbłysły.

Nie chcę żeby spadły złotodajnym deszczem,
niech mrugają do mnie, niech nacieszą oczy.
Wszystkich przecież w sercu i tak nie pomieszczę,
racz mi dobry Boże spełnienie odroczyć.

Przestały mnie bawić diamentowe błyski,
najpiękniejsze zbieram wprost z porannej rosy.
Dobrze mi jest wszędzie, tam gdzie moi bliscy,
gdzie spokój wieczoru snu dziecka nie płoszy.

-A.G./18.05.11/Paris

Czytany: 764 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: