Zadowole(nie)


Bywają tęsknoty milczące i skryte,
trudno je rozpoznać gdy grymas uśmiechu
przyozdabia usta pozowanym szlifem,
kryjącym cierpienie współczesnych Hamletów.

Ot, dla niepoznaki swawolny tryb życia
dbałość o detale, co by się nie potknąć,
a we wnętrzu strachy (te o wielkich ślepiach)
drążą jak robaki, spychają w samotność.

Nikt nie patrzy w serce, oślepiony ciepłem
zewnętrznych pozorów. Chociaż nocą płaczesz,
nieliczni cię dojrzą, póki nie rozepniesz
atrapy istnienia. Chcesz, i ja zobaczę.

-A.G./14.05.11/Paris

Czytany: 419 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: