Kwitnąca


Stroniła od ludzi, żyjąc na uboczu,
rozkwitała późno. Trwała w swych zasadach.
Tonąc w samotności, wyzbyła się pokus,
tęskniła za majem - co króluje w sadach.

Nie była już młoda, życie naznaczyło
słońcem i wichrami szarawe oblicze.
Biła od niej jakaś niewymierna żałość,
może przez udrękę i długą banicję.

Przegoniona z sadu, niczym z raju Ewa
przy polnym ugorze samotnie cierpiała.
W czasie kiedy inne, młodsze siostry - drzewa,
dawały kwietniowi dojrzałe już ciała.

A ona czekała na tego jednego,
tylko on potrafił różowić policzki.
Ogrzany promieniem, wniebowzięty bielą,
tulił ją w ramionach serdecznych i bliskich.

Jakże się cieszyła majowym przybyciem,
zraszając swe ciało żywicznymi łzami.
Obejmował czule, kochał ją nad życie,
i takiej miłości nie oddałby za nic.

Uwolnił ze smutku jej smukłe ramiona,
i całował czule nie puszczając z dłoni.
Wyglądała pięknie w kwiatowych welonach,
ot, późno kwitnąca odmiana jabłoni.

-A.G./15.05.10/ popr.

Czytany: 703 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: