Burza


Złowię cię na ciszę, przemycę przez spokój,
odrę z konwenansów jak wrzask z przemilczenia,
nocą mnie usłyszysz, nie wytężaj wzroku,
dam ci tylko dotyk namiętnego cienia.

Rozdmucham pod gwiazdy całą twoją niemoc,
wstyd wyniosę za drzwi, by ciał nie krępował.
Na końcu języka zostawię ci credo,
trwajmy w zawieszeniu, bo po co nam mowa.

Zachłanni na siebie, odurzeni mrokiem,
oddziela nas tylko odległość oddechu,
Już nadchodzi chwila, gdy usta w twych topię,
w ostatecznym spazmie - piorunem mnie znieczul.

-A.G./25.04.11/Paris

Czytany: 591 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: