Limeryki IV


Świętobliwa z dzielnicy Malakoff,
nie dawała przenigdy chłopakom,
do kościoła chodziła,
tam się krótko modliła,
no bo w domu - czekał wibrator.

***

W Lądku Zdroju, niejakiej Helenie,
Bogdan Kot się podobał szalenie.
Że to grzech przeciw wierze?
Toć na stałe nie bierze,
a więc czyste ma Helka sumienie.

***

W Kielcach Anka czekała na Janka.
Jest kiełbasa, baranek, pisanka.
Janek dostał wypłatę,
opił się, a ta z batem:
- dawaj kasę, jak nie to owsianka.

***

Stary Icek się modlił w Radomiu
głową walił w mur (nie mów nikomu)
Na nic jednak te modły
ściany czoło pobodły
mur się skruszył. Już nie ma domu.


-A.G./21.04.11/Paris

Czytany: 393 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: