Wyznanie


On:

Ze wszystkich, właśnie ty - doskonała,
kiedy wieczorem wchodzę w twe wnętrze,
w ciągłej tęsknocie do twego ciała,
rozluźniam mięśnie, to znowu prężę.


Ona:

Lubię gdy wchodzisz tam, gdzie wilgotno,
by ciebie poczuć w sobie - całego!
Móc zlizać z ciebie dzienną zalotność.
Znasz moje imię.



- WANNA - kolego!



-A.G./20.04.11/Paris

Czytany: 667 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: