Kochanie


Jak można nie kochać, kiedy wiosna w progu
macha gałązkami pachnącej konwalii?
Na parkowych klombach - kolorowa powódź
sprawia, że nie mogę od niej się oddalić.

Dzień mnie rozleniwia niebywałym ciepłem,
rozgrzane ramiona przykrywam półcieniem
młodych liści klonów, które ledwo wzeszłe,
chłodnawym dotykiem wprowadzają w drżenie

całe moje ciało. Wiem, że już przegrałam,
chociaż się wzbraniałam przed tobą jak mogłam.
Wiosna mnie pobudza, abym nie zaspała,
bo późną jesienią znowu będę mokła.

Figlarnym spojrzeniem topisz we mnie lody,
jestem bardziej na 'tak', niż na 'wszystko jedno'.
I bardzo ciekawa, co też dzisiaj zrobisz,
by bez owijania, wkroczyć w sprawy sedno.

-A.G./18.04.11/Paris

Czytany: 890 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: