Niesamotna


Siedziała na kładce, zapatrzona w miejsce,
gdzie zwężona rzeka za wierzbiną znika.
W samotne wieczory, dzisiaj coraz częstsze,
spisywała życie do kart pamiętnika.

Nie była zbyt młoda, raczej w średnim wieku,
posrebrzone włosy błyszczały z warkoczy,
twarz o wdzięcznych rysach, cera z bielą śniegu
i do tego młode, pełne życia oczy.

Nie jestem samotna - jak sama mówiła,
kiedy tyle piękna obok mnie zakwita,
gdy w czystym strumieniu twarz swoją obmywam,
i im więcej kwiatów, tym więcej powitań.

Wpatrzona w horyzont, gdzie znużone słońce
kładzie złotą głowę na nadrzeczny piasek,
siedząc tuż przy rzece cichutko szemrzącej,
przecież nie jest sama. Może tylko...czasem.

-A.G./12.04.11/Paris

Czytany: 524 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: